Branża
Meble i drewno
Skala
Średni zakład produkcyjny
„Najważniejsze było to, że system nie zmusił nas do zmiany organizacji pracy. Dopasowaliśmy go do tego, jak naprawdę produkujemy.”
Kontekst
Ten opis powstał na podstawie wdrożenia w średnim zakładzie meblowym z Podkarpacia. Firma produkuje głównie na zamówienie: meble tapicerowane oraz z litego drewna, często w wielu wariantach jednego modelu. Przed zmianą planowanie i kontrola produkcji opierały się na arkuszu Excel, wiadomościach e-mail i kartkach przekazywanych między działami.
Ze względu na poufność danych nie publikujemy nazwy klienta, dokładnej lokalizacji ani wyników sprzedażowych. Opisujemy realny przebieg wdrożenia, bez podawania konkretnych danych finansowych i operacyjnych.
Problem przed wdrożeniem
Planista zakładu większość dnia spędzał na układaniu kolejności produkcji w arkuszu kalkulacyjnym. Gdy pojawiała się zmiana – nowe zamówienie, brak materiału, awaria maszyny – cały układ trzeba było poprawiać ręcznie. Plan ułożony rano często tracił aktualność jeszcze przed południem.
Zamówienia docierały do produkcji różnymi drogami: przez e-mail, telefon, wiadomość od handlowca, a czasem w formie kartki na biurku. Nie istniało jedno miejsce, w którym można było sprawdzić status dowolnego zlecenia. Kierownik produkcji musiał obchodzić zakład i pytać o status poszczególnych zamówień.
Materiałami również trudno było zarządzać. Tapicerka, drewno, okucia i tkaniny przychodziły w różnych terminach, a informacja o brakach docierała do planisty z opóźnieniem. Skutek był taki, że zlecenie trafiało na halę, lecz produkcja nie mogła ruszyć z powodu brakujących materiałów. Klienci dzwonili po terminach, a odpowiedź wymagała przeszukiwania starych wiadomości i arkuszy.
Dlaczego gotowy system nie pasował
Klient wcześniej rozważał wdrożenie modułowego ERP. Po analizie okazało się, że gotowy system wymuszałby procesy, które nie pokrywały się z rzeczywistością zakładu meblowego. Wymagał wpisywania wielu pól, których nikt by nie używał, a kluczowe dla firmy elementy – takie jak zarządzanie wariantami jednego modelu czy śledzenie materiałów nietypowych – były w nim słabo rozwiązane.
Wdrożenie standardowego rozwiązania oznaczałoby przede wszystkim dostosowanie zakładu do systemu, a nie odwrotnie. Dlatego zdecydowano się na zbudowanie dedykowanego narzędzia wspólnie z zespołem prosync.
Nasze podejście
Na początku przeprowadziliśmy audyt. Przez kilka dni obserwowaliśmy pracę planisty, kierownika produkcji oraz osób na poszczególnych stanowiskach. Rozmawialiśmy o tym, jak wygląda przyjęcie zamówienia, jak planowane są cięcie, tapicerowanie, montaż i pakowanie oraz gdzie najczęściej powstawały opóźnienia.
Na tej podstawie opracowaliśmy mapę procesów produkcyjnych – od momentu przyjęcia zlecenia, przez rezerwację materiałów, produkcję i kontrolę jakości, aż po wydanie gotowego mebla. Wspólnie z klientem ustaliliśmy, które etapy są najważniejsze do odzwierciedlenia w systemie, a które zostawiliśmy na później.
Wdrożenie przeprowadziliśmy etapami, bez zatrzymywania produkcji. Najpierw udostępniliśmy listę zleceń i planowanie dla planisty. Gdy pierwszy etap się ustabilizował, dołączyliśmy panele dla pracowników hali produkcyjnej. Szkolenie prowadziliśmy przy pracy. Zamiast wysyłać instrukcje w formacie PDF, przeszliśmy przez system razem z ludźmi, którzy mieli z niego korzystać.
Co zbudowaliśmy
- Lista zleceń – każde zamówienie ma przypisany status: przyjęte, w cięciu, w tapicerii, w montażu, do odbioru. Planista widzi wszystko w jednym miejscu.
- Karty materiałów – dla każdego zlecenia widać, co jest dostępne na magazynie, co zostało zamówione i co blokuje rozpoczęcie produkcji.
- Plan produkcyjny z możliwością przeciągania zleceń – planista może zmieniać kolejność zleceń między stanowiskami, a system automatycznie aktualizuje terminy.
- Panel dla pracowników – prosty widok „co teraz robię” z opcją zgłoszenia ukończenia etapu.
- Lista zleceń zagrożonych opóźnieniem – automatycznie wskazane zamówienia, które mogą nie zdążyć na czas, wraz z powodem opóźnienia.
Rezultaty
Po wdrożeniu zamówienia przestały znikać między działami. Planista widzi zmiany w ciągu minut, a nie kolejnego dnia, dlatego może szybciej reagować na nowe zlecenia i problemy z materiałami. Kierownik produkcji widzi wąskie gardła bez konieczności obchodzenia zakładu.
Klienci otrzymują realniejsze terminy, ponieważ system uwzględnia nie tylko czas produkcji, ale także dostępność materiałów. Mniej zleceń trafia na halę, by po chwili stanąć z powodu brakujących materiałów.
Co było kluczowe
Najważniejszy element to dopasowanie systemu do rzeczywistej pracy zakładu, a nie odwrotne wymuszanie procesów. Drugi kluczowy element to prostota interfejsu dla osób pracujących na produkcji. Zbyt skomplikowany ekran nie przetrwa codziennego pośpiechu.
Chcesz podobne wdrożenie?
Jeśli w Twoim zakładzie meblowym planowanie wciąż żyje w Excelu, umów konsultację. Powiemy, co można zbudować w Twoim procesie produkcyjnym.
Zobacz też opis rozwiązania dla branży Meble i drewno.
